Uproszczona ortografia? WTF?!
Uproszczona ortografia języka polskiego postulatem analfabetów
Ja rozumiem, że język polski może być trudny, szczególnie jeżeli ktoś ma IQ na poziomie kija od szczotki bądź niższe. Ale żeby zaraz żądać usunięcia "ch", "ó" i "rz"? Osobiście nie umiem sobie wyobrazić by przez jakiegoś debila "chwała" została zamieniona w "hwałę" (lub co gorsza w "hałwę"). Zwróćmy również uwagę na ulubione słowo dużej części nastolatków płci męskiej (oraz sklepowych żuli) - "chuj", według naszego genialnego polonisty-analfabety (czyt. tego idioty niemądrego pana który to zaproponował) dostalibyśmy "huj". Prawda, że krótko i ładnie? Najlepiej to wywalmy jeszcze "ą" i "ę" bo z tym też są problemy, w tym miejscu ciekawym przykładem będzie słowo "urząd". W "nowym" języku polskim będziemy pisać je tak: "użond" (co sprawia, że mam ochotę poszukać żyletki i płakać nad inteligencją). W sumie chciałem coś jeszcze napisać ale nie będę się denerwował bez potrzeby :>
Co tu mamy?