Jak wstawałem do szkoły
30 marca 2010
Świetność mojego planu polegała na tym, że wstałbym sobie o 6 rano, wykąpał, nauczył się biologii a potem kulturalnie poszedł do szkoły, ale z niewiadomych przyczyn odbyła się zmiana czasu z zimowego na letni i z powodu jakiejś głupiej zmiany cenna godzina poszła do piachu. Mało tego, mój cały misterny plan spełzł na niczym bo budzik zadzwonił o 7, ja wstałem, przystąpiłem do działania, kulturalnie patrzę sobie na telefon a tutaj godzina 8:03
Nie to żebym jakoś przejmował się spóźnieniem na pierwszą lekcję, nie to żebym sprawdzian wykosił w dwadzieścia minut, tylko ktoś do cholery ukradł cenną godzinę mojego życia ;_;
A tak na poważnie - zmiana czasu jest po to, żebyśmy wszyscy następnego dnia mieli mindfuck. Troll z rana jak śmietana
2 komentarze












28 listopada 2008 o 23:59:47 Permalink
Mam nadzieję, że tego nie wyrzucisz. Za parę lat będzie cieszyć jeszcze bardziej. Sam mam jakieś oferty sprzed kilkunastu lat i stare gazety. Bardzo miło się je czyta, nie tylko ze względu na sentyment, ale poziom ówczesnych pism komputerowych.
29 listopada 2008 o 00:35:01 Permalink
czy myślisz, że nam się nudzi?
NIE.
z łaski swojej mógłbyś obrócić te skany ;P