Jak wstawałem do szkoły
30 marca 2010
Świetność mojego planu polegała na tym, że wstałbym sobie o 6 rano, wykąpał, nauczył się biologii a potem kulturalnie poszedł do szkoły, ale z niewiadomych przyczyn odbyła się zmiana czasu z zimowego na letni i z powodu jakiejś głupiej zmiany cenna godzina poszła do piachu. Mało tego, mój cały misterny plan spełzł na niczym bo budzik zadzwonił o 7, ja wstałem, przystąpiłem do działania, kulturalnie patrzę sobie na telefon a tutaj godzina 8:03
Nie to żebym jakoś przejmował się spóźnieniem na pierwszą lekcję, nie to żebym sprawdzian wykosił w dwadzieścia minut, tylko ktoś do cholery ukradł cenną godzinę mojego życia ;_;
A tak na poważnie - zmiana czasu jest po to, żebyśmy wszyscy następnego dnia mieli mindfuck. Troll z rana jak śmietana
2 komentarze














23 listopada 2008 o 20:40:56 Permalink
Ożesz! :D
23 listopada 2008 o 20:43:15 Permalink
ale mam teraz zajebiscie fajna plame na koszulce, taka od pasa przez cale plecy i na rekawach konczac, pod koniec kladlem sie na plecy, ten w czarnym (po lewej) przytrzymywal mnie a ja odpychalem kule nogami xD
23 listopada 2008 o 20:44:57 Permalink
To teraz jeszcze 2 takie kule, jakiś dźwig czy Pudzian i można robić bałwana. :]
23 listopada 2008 o 20:46:34 Permalink
@Matius
Ten rekrut zaoferowal sie ze quada wyciagnie z garazu to bedziemy ciagnac quadem :D
24 listopada 2008 o 23:13:13 Permalink
Pierwszy raz widzę żeby kulom śnieżnym nadawać nazwy kodowe :D. Tez muszę zacząć.