Jak wstawałem do szkoły
30 marca 2010
Świetność mojego planu polegała na tym, że wstałbym sobie o 6 rano, wykąpał, nauczył się biologii a potem kulturalnie poszedł do szkoły, ale z niewiadomych przyczyn odbyła się zmiana czasu z zimowego na letni i z powodu jakiejś głupiej zmiany cenna godzina poszła do piachu. Mało tego, mój cały misterny plan spełzł na niczym bo budzik zadzwonił o 7, ja wstałem, przystąpiłem do działania, kulturalnie patrzę sobie na telefon a tutaj godzina 8:03
Nie to żebym jakoś przejmował się spóźnieniem na pierwszą lekcję, nie to żebym sprawdzian wykosił w dwadzieścia minut, tylko ktoś do cholery ukradł cenną godzinę mojego życia ;_;
A tak na poważnie - zmiana czasu jest po to, żebyśmy wszyscy następnego dnia mieli mindfuck. Troll z rana jak śmietana
2 komentarze








04 maja 2010 o 22:44:58 Permalink
Zaglądam za wpisem o keyu do bety SC2, patrzę - kategoria Skateboard :O
Nagranie fakyn hylarius, to ty? ;p Jeździsz co jeszcze?
04 maja 2010 o 22:46:21 Permalink
Ta, boneless z 4 schodów to mój ostatni wyczyn, w sumie też przez przypadek double kickflip